Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Treny - streszczenie - strona 10

ojca-filozofa, wywołuje zwątpienie w istnienie Boga i życia pozagrobowego:
„Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest /…/”

Sytuacja liryczna obrazuje rozpacz ojca po stracie córki. Również w tym trenie ja- ojciec bierze górę nad ja-filozof, ponieważ podmiot liryczny nie znajduje w filozofii odpowiedzi na stawiane przez siebie pytania.  Podmiot liryczny cierpi z miłości do zmarłej córki, a więc odrzuca wyznawane przez siebie tezy stoickie, które nakazywały wyzbycie się miłości, gdyż jest nietrwała a także pozostawanie obojętnym na wszystkie przeciwności losu, w tym także i na śmierć.

Pytania skierowane wprost do zmarłej córki, są zarazem wołaniem o pomoc, co oddaje dramatyzm związany z cierpieniem, jakiego doświadcza podmiot liryczny.  Ponieważ nie znajduje odpowiedzi w wiedzy, filozofii czy jakiejkolwiek religii, zwraca się wprost do zmarłej, bo tylko ona wie, gdzie jest. Prosi więc ją o jakąkolwiek wiadomość, o to przy przyszła do niego we śnie jako zjawa, bo tylko to mogłoby mu przynieść pocieszenie:
„Pociesz mnię, jako możesz, a staw się przede mną
Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną.”

TREN XI
Tren ten stanowi ogniwo centralne całego cyklu. Wyrasta na apogeum buntu wobec religii i filozofii. Desperacja podmiotu lirycznego osiąga kulminacyjny punkt, w którym lega w gruzach całe dotychczasowe pojmowanie świata i wyznawanych poglądów. Podmiot trzykrotnie podkreśla „fraszka-cnota”, aby dobitnie podkreślić brak jakiegokolwiek znaczenia dla wcześniej wyznawanych idei. Mądrość nie ma znaczenia a wszystko jest marnością. Życiem rządzi fatum, na które człowiek nie ma najmniejszego wpływu:
„Nieznajomy wróg jakiś miesza ludzkie rzeczy,
Nie mając ani dobrych, ani złych na pieczy.”

Następuje rewizja dotychczasowych poglądów, a cały dorobek myślowy ulega przewartościowaniu.
Podmiot liryczny